Będę ją pamiętać długo chociażby dlatego, że od 3 tygodni w sobotnie ranki pędziłam do Muzeum.. gdzie okazywało się, że to "nie dzisiaj", no ale w końcu się doczekałam.
Ktoś w ubiegłym roku pisał, ze nie ma po co jechać.. nie był to chyba miłośnik książek.. Ja tam czułam przez skórę, że jest po co jechać i jestem zachwycona.. nabyłam po ostrej selekcji około 40 książek.. za 86 $..
książki - rarytasy, a nawet prawie "białe kruki" bo jak nazwać 3 tomy Filozofii z 1884 roku i to za 3 $, czy 3 tomy Sienkiewicza z 1908 roku.. Poezyje Mickiewicza, inne wydania przedwojenne.. czarno białe albumy Puchalskiego, których okładki pamiętam z dzieciństwa..
Wszystkie pożółkłe, z wzruszającymi dedykacjami, ekslibrisami..
No ale po kolei.. Oto Muzeum Polskie w Chicago:)

widok z parkingu z tyłu Muzeum

polska ławeczka przy parkingu, jedyna jaką widziałam w tym mieście przykuta łańcuchem..

w Muzeum oprócz muzeum mieści się Biblioteka Polska, do której każdy z Was może się zapisać, nie ma znaczenia status pobytu




wyprzedaz odbywała się w salach Muzeum

zainteresowanie ponoc duże, ale ja nie wiem, czy ta garstka osób na taakie skupisko Polonii to dużo (?)




książki pochodzą z darów prywatnych, pełne zapisków ołówkiem piórem, dedykacji i notatek, a spora część posiadała taki oto stempel DAR NIE DO SPRZEDAZY.. ciekawe..

a oto moje niektóre nabytki, "najmłodsze" z nich wydano w latach pięćdziesiątych, a niektóre nawet w XIX wieku


1884 rok:

Dyeta Domowa dla domów polskich w Ameryce:)

hi hi


Moje miasto przed 1954 rokiem

Wiadopmości o Australii do uzytku wychodźców..


wspomnienia o Wierzyńskim.. moja lampa błyskowa jakoś tak współzagrała z tytułem..


lektura wpisów, notatek i dedykacji to coś poruszającego.. jaką drogę odbyły te książki nim zaległy półki magazynów bibliotecznych? każdy wpis to czyjeś życie, jakaś historia.. Opis wyprawy na nartach w Bieszczady z 1956 roku zawiera ręczny dopisek Bisi - "Dla wujaszka z Ameryki od uczestników wyprawy". Prawie każdy album z Polski czy przewodnik opatrzony jest takim zapiskiem od serca..


Czy ktoś napisze, że nie warto było tego chociażby zobaczyć..
Admina przepraszam za ponowne przekroczenie ilości zdjęć, na zgodę foto z drogi powrotnej, z jednej z wystaw na najbardziej polskiej z polskich ulic w Chicago. Koszulka dla Admina:))))
